Większość rozmów o prądzie w kamperze zaczyna się od złego pytania. Ludzie pytają, jaki akumulator kupić albo ile paneli zmieści się na dachu, a to są pytania, na które nie da się odpowiedzieć bez jednej liczby: ile prądu faktycznie zużywasz na dobę.
Ta liczba jest łatwa do policzenia, zajmuje kwadrans i decyduje o wszystkim, co kupisz później. Bez niej albo przepłacisz za system, którego nie wykorzystasz, albo zostaniesz z rozładowanym akumulatorem trzeciego dnia postoju.
Zacznij od lodówki, bo to ona zjada prąd
Lodówka kompresorowa zużywa 30 do 60 Ah na dobę. U typowego użytkownika to jest więcej niż wszystkie pozostałe odbiorniki razem wzięte.
Reszta wygląda przy tym skromnie. Oświetlenie LED to kilka Ah dziennie. Pompa wody pracuje w sumie kilkanaście minut na dobę. Ładowanie telefonów i laptopa to pojedyncze Ah. Ogrzewanie postojowe pobiera prąd na dmuchawę i sterowanie, więc zimą trzeba to doliczyć, ale samo paliwo bierze z baku.
Jeśli twoja lodówka chodzi całą dobę, cały system projektujesz właściwie pod nią. Jeśli jeździsz bez lodówki kompresorowej albo wyłączasz ją na postoju, twoje zapotrzebowanie spada kilkukrotnie i cały rachunek wygląda inaczej.
Policz swój bilans
Procedura jest prosta. Wypisz wszystkie urządzenia, które pobierają prąd na postoju. Przy każdym zanotuj moc w watach i czas pracy w ciągu doby.
Potem przelicz na amperogodziny:
Wh ÷ 12 V = Ah
Czyli urządzenie o mocy 60 W pracujące 3 godziny zużywa 180 Wh, co przy instalacji 12 V daje 15 Ah.
Zsumuj wszystko i dodaj 20 do 30 procent rezerwy. Rezerwa nie jest ostrożnościowym zapasem na wszelki wypadek, tylko poprawką na rzeczywistość: sprawności ładowania, straty na przewodach, chłodniejsze dni, gdy lodówka pracuje dłużej, i te wieczory, gdy ktoś jednak włączy czajnik.
Przykładowy bilans
| Odbiornik | Zużycie na dobę |
|---|---|
| Lodówka kompresorowa | 40 do 60 Ah |
| Oświetlenie LED | 3 do 6 Ah |
| Pompa wody | 2 do 4 Ah |
| Ładowanie telefonów i laptopa | 5 do 10 Ah |
| Sterowanie ogrzewania postojowego | 5 do 15 Ah (zimą) |
| Router lub Starlink | zależnie od sprzętu, doliczyć osobno |
| Razem z rezerwą | ok. 70 do 120 Ah |
Dobierz akumulator
Mając dobowe zapotrzebowanie, mnożysz je przez liczbę dni, które chcesz przetrwać bez ładowania.
Jeśli zużywasz około 100 Ah dziennie i planujesz dwa dni postoju bez podłączenia do prądu, potrzebujesz minimum 200 Ah w technologii LiFePO4.
Dlaczego akurat LiFePO4, skoro AGM jest tańszy. Akumulatory kwasowe i AGM rozładowujesz bezpiecznie mniej więcej do połowy pojemności, więc z banku 200 Ah realnie korzystasz ze 100 Ah. LiFePO4 pozwala zejść znacznie niżej, więc z tych samych 200 Ah masz do dyspozycji prawie wszystko. Przy tej samej deklarowanej pojemności dostajesz około dwa razy więcej użytecznej energii, do tego przy niższej masie.
Reszta parametrów LiFePO4 też wygląda dobrze: sprawność ładowania i rozładowania sięga 95 procent, a żywotność to 2 000 do 5 000 cykli, czyli przy normalnym użytkowaniu ponad dziesięć lat pracy.
Kosztuje więcej na starcie, więc policz to uczciwie. Droższy akumulator zwraca się przy regularnym jeżdżeniu. Jeśli wyjeżdżasz dwa razy w roku na kemping z prądem, AGM w zupełności wystarczy.
Skąd brać prąd
Panele fotowoltaiczne
Dla zestawu 200 Ah rozsądnym uzupełnieniem jest 300 do 400 W paneli monokrystalicznych. W sezonie od kwietnia do września w południowej Europie daje to średnio 1 500 do 2 000 Wh dziennie. Zimą w Polsce ten sam zestaw wyprodukuje 400 do 700 Wh, czyli kilkukrotnie mniej.
System, który w lipcu w Chorwacji ładuje się szybciej, niż zdążysz zużyć, w listopadzie w Polsce nie pokryje nawet samej lodówki. Dobór paneli, montaż i koszty rozpisaliśmy osobno w tekście o panelach fotowoltaicznych do kampera.
Regulator MPPT zamiast PWM
Regulator stoi między panelami a akumulatorem i decyduje, ile z wyprodukowanej energii faktycznie trafi do banku. MPPT śledzi punkt mocy maksymalnej panelu i radzi sobie wyraźnie lepiej niż prostszy PWM, szczególnie wtedy, gdy napięcie paneli nie pasuje do napięcia akumulatora albo warunki się zmieniają: zachmurzenie, częściowe zacienienie, niska temperatura.
Przy panelach za kilkaset złotych oszczędzanie na regulatorze jest fałszywą ekonomią, bo tracisz część energii, za którą już zapłaciłeś.
Ładowanie z alternatora
Podczas jazdy silnik może ładować bank hotelowy. Działa niezależnie od pogody i pory roku, więc jeśli codziennie przejeżdżasz kilkadziesiąt kilometrów, potrafi pokryć znaczącą część zapotrzebowania nawet zimą, gdy panele praktycznie nie pracują.
Prąd z kempingu
Najprostsze źródło i przy okazji argument za tym, żeby nie przewymiarowywać systemu. Jeśli twój styl podróżowania to kempingi z gniazdkiem, cała dyskusja o bankach 300 Ah traci sens.
Przetwornica: kiedy jest potrzebna
Przetwornica zamienia 12 V na 230 V, czyli pozwala podłączyć zwykłe urządzenia domowe. Potrzebujesz jej, jeśli chcesz używać ekspresu do kawy, suszarki, ładowarki do laptopa z zasilaczem sieciowym albo elektronarzędzi.
Po pierwsze, przetwornica sama zużywa energię na przetwarzanie napięcia, a jej sprawność rzadko przekracza 90 procent. Każde 100 Wh pobrane z gniazdka 230 V to co najmniej 110 Wh wyjęte z akumulatora.
Po drugie, urządzenia grzewcze mają ogromny pobór. Czajnik czy ekspres ciśnieniowy to 1 000 do 1 500 W. Kwadrans pracy takiego sprzętu potrafi zjeść tyle, ile lodówka przez pół doby. Da się tak jeździć, ale trzeba to wliczyć w bilans, a nie odkryć przy pustym akumulatorze.
Prostsze wyjście to kawa z kawiarki na gazie, ładowarki 12 V do laptopa i telefonów, a przetwornica tylko do sporadycznych zastosowań.
Bezpieczeństwo
Bezpiecznik główny przy akumulatorze. Montowany bezpośrednio przy biegunie dodatnim, jak najbliżej banku. Chroni przed skutkami zwarcia w głównym przewodzie, czyli w tym miejscu instalacji, gdzie płyną największe prądy.
Właściwy przekrój przewodów. Przy 12 V prądy są kilkunastokrotnie wyższe niż przy 230 V dla tej samej mocy. Za cienki przewód grzeje się i traci napięcie na długości, a w samodzielnych instalacjach zdarza się to często.
Osobne bezpieczniki dla każdego obwodu. Oświetlenie, pompa, lodówka, gniazda. Awaria jednego obwodu nie powinna wyłączać całego kampera.
Wyłącznik główny. Pozwala odciąć instalację na czas postoju zimowego lub prac serwisowych.
Jeśli robisz instalację samodzielnie i nie masz doświadczenia z prądem stałym, oddaj sam projekt albo przynajmniej odbiór do sprawdzenia komuś, kto się na tym zna. Instalacja 12 V nie porazi cię tak jak sieciowa, ale potrafi zapalić pojazd.
Ile to kosztuje
| Element | Orientacyjny koszt |
|---|---|
| Akumulator LiFePO4 100 Ah | 1 900 do 2 400 zł |
| Akumulator AGM 100 Ah | 600 do 1 100 zł |
| Panele monokrystaliczne 300 do 400 W | 800 do 1 800 zł |
| Regulator MPPT | 400 do 1 800 zł |
| Przetwornica 1 000 do 2 000 W | 600 do 3 000 zł |
| Ładowarka z alternatora | 700 do 2 500 zł |
| Okablowanie, bezpieczniki, rozdzielnia | 500 do 1 500 zł |
Zestaw weekendowy z jednym akumulatorem 100 Ah, jednym panelem i prostą przetwornicą zamyka się w okolicach czterech, pięciu tysięcy złotych. Konfiguracja dla kogoś, kto pracuje zdalnie z kampera i chce niezależności przez większość roku, to raczej kilkanaście tysięcy.
Trzy typowe konfiguracje
Weekendowa. Kempingi z prądem, sporadyczne noce na dziko. AGM 100 Ah, jeden panel 150 do 200 W, mała przetwornica. Tanio i wystarczająco.
Urlopowa. Dwa tygodnie w trasie, mix kempingów i miejsc bez prądu, lodówka chodzi cały czas. LiFePO4 200 Ah, 300 do 400 W paneli, MPPT, ładowanie z alternatora.
Całoroczna z pracą zdalną. Długie postoje bez prądu, laptop i internet przez cały dzień, zimą w Polsce. Bank 300 Ah i więcej, maksimum paneli, jakie zmieści dach, mocna ładowarka z alternatora i realistyczne założenie, że od listopada do lutego i tak będziesz dojeżdżał do gniazdka. Jeśli dokładasz do tego Starlink, jego pobór policz osobno, bo bywa niemały. Opisaliśmy go w tekście o Starlinku w kamperze.
Na koniec
Cały temat sprowadza się do jednej kartki papieru. Wypisz odbiorniki, dopisz przy każdym waty i godziny, podziel przez dwanaście, dodaj jedną czwartą na straty. Wyjdzie ci liczba, która powie, czy potrzebujesz banku 100, 200 czy 400 Ah.
Bez tej kartki kupujesz na wyczucie. A wyczucie łatwo podpowiada droższy akumulator zamiast lepszego regulatora, choć to ten drugi decyduje, ile energii w ogóle do akumulatora trafi. ⚡